„Czy Alison by to założyła?”, czyli wpis z muzyką związany dość luźno…

… bo i moda, i muzyka zaczynają się na „m” 😉 No i muzyka inspiruje się modą, a moda muzyką.

tumblr_llj4jtKeJG1qjnt7yo1_500_largeJak teraz przypominam sobie czasy, kiedy nie miałam problemów typu „w co się ubrać?”, „skończył mi się tusz do rzęs”, „grzywka się skręca, a ma się nie skręcać, Florence ma nieskręconą kurwa!”, „okres mi się sp…” – a nie, to nie na temat. No więc jak sobie te czasy przypomnę, to aż nie mogę uwierzyć, że po pierwsze – to było tak niedawno, a wydaje się, jakby wieczność temu i po drugie – że dziewczyny teraz mają takie problemy już od podstawówki, co jest przerażające w sumie.

Ale nie o tym.

Może pominę wczesne lata mojej młodości, bo w sumie to nie ma o czym pisać i przejdę do sedna.

large

u mnie to najczęściej flirty albo cheeky, ale czasem sobie i pozwolę na bycie provocative 😉

Liceum.  Pierwsza klasa, wiadomo, człowiek chce jak najlepiej wypaść. Oprócz tego, czuje się taki dorosły. Moje liceum jest szkołą, która uchodzi za elitarną. Po 2 latach wciąż nie wiem dlaczego, ale nie widziałam, żeby ktoś na korytarzu miał na sobie dres, albo legginsy w kosmosy. Serio. Nawet kociaki z pierwszych klas trzymają poziom, chociaż czasem zajeżdża gimbazą. Ale szybko się uczą. Nie chodzi o to, że wszyscy są ubrani na jedno kopyto. Są słodkie księżniczki, które na co dzień noszą szpilki i słodkie sukienki, albo spódniczki. Są chłopcy z kapeli – dłuższe włosy, koszula w kratę, zniszczone trampki, futerał z gitarą i zawsze zwalniają się z lekcji na ważną próbę, a na długiej przerwie okupują aulę i przez 20 minut sprawdzają wzmacniacze. Szare myszki, kujony, goci, wielbiciele anime upodabniający się do ulubionych postaci, dziewczyny z góry na dół ubrane we flower power w formie bezkształtnych kawałków zwiewnego materiału, hipsterzy, chłopcy „z elektryka”, jak ich nazywamy – niebieskie proste dżinsy i zawsze taki sam podkoszulek. Są nawet punki, z tym że irokezy mają mniej odważne niż w Jarocinie 😉  Myślałam, że w „elitarnym” liceum będzie trochę mniej swobody. Ale dzięki Bogu mamy jej całkiem sporo. Oprócz tego, że dresów nie tolerują i już. U mnie nawet raz dziewczynę z klasy profesor wyprosił, bo miała na sobie czerwoną bluzę z kapturem. A punka to pewnie się boją wypraszać… 😀

I przez całą pierwszą klasę próbowałam się odnaleźć. Co miesiąc kupowałam jakąś modową gazetę, zazwyczaj Elle.  Zaczęłam przeglądać blogi, najchętniej te, na których pokazane są zdjęcia zwykłych ludzi, na ulicach miast. Zakupy zaczęłam robić głównie w second handach i do tej pory tak pozostało.

W końcu uświadomiłam sobie, że kiedy myślę o tym, jak chciałabym wyglądać, mam przed oczami jedną osobę. Alison Mosshart.

    collage9

largeh

zobaczyłam takę koszulę na promocji w h&m; i jak Boga kocham biegłam do mamy przez pół galerii drąc się „mamooo!!! tam jest koszula Alisoooon!!! daj 40 złotyyych!!!” 😀

Więc zaczęłam podpatrywać w co się ubiera i szukać zamienników w naszych sklepach. Za punkt honoru postawiłam sobie zakup botków z prawdziwej skóry. Szukałam odpowiednich przez miesiąc. Kryterium było jedno. Muszą być takie, żeby Alison chciała je założyć. Moja mama wie teraz doskonale co znaczy, że Alison by coś założyła. Jak jesteśmy na zakupach to sama używa tego zwrotu. Zaczęłam wymieniać całą szafę. Koszula w panterkę, czarne rurki, męskie podkoszulki. Wszystko to, co założyłaby Alison. Ubieranie się rano zaczęło sprawiać mi przyjemność. W końcu wyglądałam tak, jak się czułam.

Z czasem przyszła ochota, żeby założyć coś bardziej dziewczęcego. Ale nie chciałam być słodko dziewczęca. I znalazłam idealny pierwowzór. Alexę Chung.

collage

Zaczęłam mieszać styl Alison i Alexy. Przefarbowałam moje włosy do ramion z prostą grzywką na rudo i dorzuciłam elementy strojów Florence Welch, różne esy floresy, kwiaty i inne wzory, zwiewne tkaniny, luźne sukienki i koszule, elegancki stylo boho.

collagem

I teraz, w końcu mogę powiedzieć, że czuję się dobrze. To znaczy wiem, że znalazłam to, czego szukałam. Nie ogranicza mnie to jednak w żaden sposób, bo możliwości są tak duże, a moja ochota na zmiany tak świdrująca, że nie ma mowy, że na tym poprzestanę. Bo ja co pół godziny mam ochotę zmienić ubiór, nazwisko, genotyp, a najlepiej to wszechświat, w którym żyję. Będę kombinować, kupować, oglądać, przerabiać, zestawiać… To dla mnie zabawa.

largelmDlaczego w ogóle wzięło mnie na taki post? Bo się nowy sezon zaczyna! 😀 Pod koniec lata zawsze mam tak, że tylko czekam, aż zrobi się trochę chłodniej i w końcu będę się mogła porządnie ubrać. Porządnie, znaczy w  coś więcej niż sukienka i sandałki. Od tygodnia systematycznie wydaję pieniądze na bardziej jesienne ubrania, to znaczy swetry, koszule, długie spodnie. I nie mogę się doczekać aż będę mogła to założyć.

Ja się nie znam na modzie. Nie wiem jaki projektant pracuje dla którego domu mody, nie wiem, czym te domy się charakteryzują. Nie potrafię wymówić większości nazwisk z branży modowej, a modelki są jak dla mnie w znacznej mierze brzydkie. Ale to nie o to chodzi przecież. Nie ma trendów. Umarły. I jak ich nie przestrzegałam, tak i nie zamierzam tego robić w przyszłości. Bo o ile mam pewność, że coś wygląda dobrze, to jest ok. Nie chodzi o wiedzę, tylko o fantazje i wyczucie w jednym. I pewność siebie. A jak się podpatruje od najlepszych, to nie może być źle 🙂

Oprócz tego wczoraj oglądałam fragment koncertu Florence+TheMachine. I pomyślałam, że to jest fenomen. Ona jest przepiękna, nie będąc nawet ładną. Bo tak naprawdę ma kwadratową szczękę, chłopięcą budowę, duży nos, wąskie usta. I jest prze-pię-kna. No popatrzcie sami.

To sposób jej bycia, jej charakter, talent i cała ta otoczka wokół sprawiają, że jest taka cudowna. Więc trzeba brać z niej przykład. Jest w 100% sobą, wykorzystuje swoje umiejętności, spełnia swoje marzenia, jest w tym wszystkim autentyczna i szczęśliwa. I tak samo jest z Alison i Alexą. Więc nie tylko o ubiór chodzi.

collagelok

A Wy macie kogoś takiego, kto Was inspiruje, kogo warto mieć za wzór?

Reklamy

12 thoughts on “„Czy Alison by to założyła?”, czyli wpis z muzyką związany dość luźno…

  1. Niestety nie mam. Współczesna moda w ogóle mnie nie kręci. Czasem znajdę jakąś pojedyńczą rzecz, która mi się spodoba, oczywiśnie nigdzie nie mogę potem jej znaleźć (ostatnio oddniosłam sukces bo kupiłam arbuzowe kolczyki, takie jakie chciałam :3). Fajną masz szkołę, że są tak różnorodni uczniowie. U mnie jest kilku glanistów, hipsterów i plastików. Pozdrawiam 🙂

    • Nie wiem czym to idzie, ale dziewczyny ze Szwecji prowadzą jedne z lepszych blogów modowych. W tej podoba mi się też to, że nie jest tak bardzo chuda, jak większość blogerek. Ma raczej budowę zbliżoną do mojej. Pocieszające ;p Świetne stylizacje, dzięki za linka 🙂

    • U mnie właśnie dzisiaj po raz pierwszy od 2 miesięcy temperatura spadła poniżej 20 stopni i w końcu mogłam założyć porządne buty z cholewką, bo na deszcz takie najlepsze 🙂 i ciepły sweter. kocham jesień chociażby za te swetry ;p

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s