Słowiańska dusza śpiewa, słowiańska dusza tańczy. Peggy u źródeł :)

Na blogu piszę głównie o muzyce rockowej. Dzisiaj więc jest wyjątkowy dzień. Odejdę od gitar, angielskich tekstów o miłości, chłopców w skórach, dziewczyn w panterkach, blichtru, komercji (chociaż artysta dziś omawiany zdobył ogromny sukces komercyjny – według mnie to wcale nie jest pejoratywne określenie) i tego wszystkiego co ma się przed oczami myśląc o rock’n’rollu.

Ale „music that rocks” to muzyka, która porusza.

Więc dzisiaj o muzyce, która towarzyszy mi rzadziej niż gitarowe brzmienia, ale jest dla mnie o wiele bardziej magiczna. Kojarzy mi się bowiem z jakąś naturalną siłą, która istnieje od zawsze. Moja siostra nazywa ją muzyką weselną 🙂 To przez charakterystyczne trąbki.  Ale nie wyobrażam sobie patrzeć na to z tak wąską perspektywą i ignorancją (Ignorancja, to chyba to, co najbardziej irytuje mnie w drugim człowieku.)

To jest coś o wiele bardziej złożonego, tradycyjnego, pierwotnego i naturalnego, charakterystycznego i odrębnego, dla plemienia, z którego się wywodzimy. To właśnie słychać. Słowiańską duszę. I chociażby ze względu na nią, nie chciałabym się urodzić nigdzie indziej.

Muzyka etniczna. A ponieważ wiecie, że uwielbiam połączenia z elektroniką, zajmę się dzisiaj mistrzem etno-elektro, który jest dla mnie jednym z najwybitniejszych artystów i jedną z najciekawszych osobistości. I pracował z Iggym Popem! 😀 Iggy Pop, to człowiek, który przyłapał swoją matkę w łóżku z Davidem Bowie!

Pokażę Wam dzisiaj utwory bardziej skoczne i wesołe, ale i takie, które swoim brzmieniem wywołują ciarki i są kwintesencją tego, co nazywa się etnicznym brzmieniem, prawdziwym, pełnym uczuć i czegoś nieokreślonego, co pewnie jest tym czymś towarzyszącym nam od początku świata. Ale po kolei. Nie będzie to notka biograficzna. Na początek tylko kilka podstawowych informacji, żebyście wiedzieli o co chodzi.

Goran Bregovic. Jak podaje last.fm

Syn Serbki i Chorwata – kompozytor muzyki elektronicznej i etnicznej. W swojej twórczości łączy tradycyjne brzmienia ludowe z męskimi chórami i dźwiękami z syntezatora. W latach 70. i 80. XX wieku lider popularnego jugosłowiańskiego zespołu Bijelo Dugme. Współpracował m.in. z reżyserem Emirem Kusturicą, tworząc ścieżkę dźwiękową do filmów Arizona Dream, Czas Cyganów i Underground. Współpracował także z Patrice’m Chereau, pisząc muzykę do filmu Królowa Margot. Pracował także nad muzyką dla potrzeb teatru, m.in. do sztuki multimedialnej pt. Silence of the Balkans. Do udziału w nagraniach zapraszał wielu znanych wokalistów takich, jak: Cesaria Evora, Iggy Pop, Johnny Depp, Ofra Haza, Scott Walker.

(Dodam tylko, że chociaż od kilkudziesięciu lat jest z tą samą kobietą, liczba jego kochanek jest co najmniej dwucyfrowa. Słowiańska dusza… 😀 )

W Polsce Bregovic jest znany głównie ze współpracy z Kayah i Krzysztofem Krawczykiem. Światową sławę uzyskał dzięki napisaniu muzyki do trzech filmów Emila Kusturicy. Jednym z tych filmów jest „Arizona dream”, w którym główną rolę zagrał Johny Depp, a Iggy Pop zaśpiewał w kilku utworach. Dla mnie to jest kosmos. Już wyjaśniam czemu.

Utwór „TV Screen” to późniejsze „To nie jest ptak” śpiewane przez Kayah. No to gdybym ja była taką Katarzyną, która większość życia spędziła śpiewając w chórkach i jeszcze nikt o niej za bardzo nie słyszał, i gdyby przyszedł do mnie taki Bregovic i kazał zaśpiewać do muzyki, nad którą wcześniej pracował z Iggym Popem, to ze szczęścia chybabym się serbskiego nauczyła, żeby tylko móc dla niego napisać jakiś poemat dziękczynny.  W dodatku wersja Kayah jest lepsza. Jak dla mnie. Męski chór w refrenie jest cudny.

A tutaj utwór „In the death car”, także śpiewany przez Iggyego, a właściwie deklamowany. Motyw przewodni filmu, który swoją droga bardzo polecam. Nie potrafię go określić, ale jest jednym z najciekawszych, jakie widziałam. Kompletnie abstrakcyjny. Razem z mamą śmiałyśmy się jak opętane, chociaż wcale taki wesoły nie jest.

(Iggy jest świetny, ale bardziej podoba mi się wersja koncertowa, w której Goran, swoim głębokim głosem, niemalże szepcze słowa piosenki. Możecie tego posłuchać w filmiku z koncertem, na końcu postu)

Oficjalny teledysk.

Znowu w filmie „Arizona dream”, kiedy Johny Depp i jego przyjaciel siedzą w knajpie i jeszcze w kilku późniejszych scenach, w tle słychać instrumentalny utwór. Potem rozwija się on w kolejną piosenkę śpiewaną przez Iggyego. Do tej samej melodii powstała piosenka „Ojda Ojda” śpiewana przez Krawczyka.  Dla mnie ten kawałek jest… uroczy 😀 Poważnie. Bregovic wskazujący w niebo palcem i mówiący „patrz, patrz, patrz! Małysz!” 😀

Wersja Krawczyka i poniżej – Iggy.

okładka jednej z płyt

Tak samo urocza jest dla mnie scena z klipu „Prawy do lewego”, kiedy Goran patrzy przez lornetkę i ze swoim serbskim akcentem mówi „Krowa, kura, kaczka… o! droga na Ostrołękę!”.  A początek klipu przypomina mi kultowy „Rejs”. Poza tym, ten utwór nie jest nawet metaforą polskości. To jest dosłowny jej opis 😀 Ale mnie się to podoba. Bo, co jak co, ale bawić to my się potrafimy i lubimy, bez względu na to, jakimi marudami jesteśmy na co dzień. A pod filmem na youtube taka wymiana zdań:

– Serbia and Poland get crazy together in this song,i like it.

-Cold vodka for you from me brother!

Ktoś jeszcze napisał, że jest dumny z tego, że jest z pochodzenia Polakiem, bo polski, to trzeci najtrudniejszy język świata.

Ale jaki piękny 🙂

Wiem, że tego typu muzyka nie podoba się każdemu.

Ale. Pisałam na początku, o utworach, które są kwintesencją muzyki etnicznej, są pełne uczuć i magii. Oto jeden z nich. To stara pieśń cygańska, która została mistrzowsko zaaranżowana przez Bregovica. Ederlezi to  Święto Wiosny w kulturze Romów. Przez brzmienie, wydaje się, że to piosenka o czymś tragicznym. A tymczasem to tylko dziecko prosi swoich rodziców, żeby zabrali je na to właśnie święto.

Tutaj w wersji live. Piękno, w czystej formie. A wejście chóru za każdym razem jest tak samo uderzające.

Bregovic najbardziej uwielbiany jest jednak za muzykę filmową. Wiele osób uważa, że jest najlepszym kompozytorem tego typu.

„Underground Tango” z filmu „Underground”. I przy kolejnym przesłuchaniu też zaczynam uważać, że Bregovic jest najlepszy.

Z tego samego filmu, utwór „Mesecina”. Wersja live.

Nie mamy już słońca,
Nie mamy księżyca,
Nie ma Ciebie, nie ma też mnie
Nic już więcej nie ma,
Okryła nas wojny ciemność,
Okryła nas ciemność,
A ja się pytam, moja droga,
Co się stanie z nami?

Blask księżyca, blask księżyca,
Promień słońca, promień słońca,
Od niebios
sięga ziemi
I nikt nie wie,
I nikt nie wie, co to świeci!

Goran tak właściwie jest jeszcze z nieistniejącej dziś Jugosławii, więc wie, co to wojna. Powiedział, że jako młody chłopak, tak, jak każdy inny, przysięgał, że odda za ojczyznę życie. I właśnie dlatego, jego córki, które urodziły się w Paryżu, wychowuje na Francuski. Bo nie chce, żeby ktoś oczekiwał od nich tego samego.

Jeśli chodzi o muzykę filmową i ogólnie filmowe powiązania Bregovica, można by napisać o tym zupełnie osobny i całkiem obszerny post. Goran sam zagrał w dwóch filmach i wyszło mu to całkiem, całkiem. A jego pięknych kompozycji, stworzonych na potrzeby kina jest więcej, poszukajcie sobie 🙂

Tutaj jeszcze cztery utwory, które nagrał z Kayah. Myślę, że tylko w takich aranżacjach głos Kasi brzmi naprawdę dobrze. Ona jest do tego stworzona. I chyba nie powiecie mi, że „Śpij kochanie, śpij” się Wam nie podoba. No weźcie 😀 Ja to zajeżdżam w kółko i w kółko. To utwór, który w rocznym podsumowaniu 1999 zajął drugie miejsce. Pierwsza była „Dumka na dwa serca” Górniak i Szcześniaka. Ale Kayah i Bregovic to z całą pewnością lepszy duet.

„Sto lat młodej parze”. Kurczę. Każę to sobie puścić na swoim weselu. Będzie śmiesznie 😀

A w tym utworze najbardziej urzekający jest kontrabas na wejściu, we wstawkach i pod koniec. To chyba jest kontrabas. Ja się nie znam 😉 Ale. Słyszymy jak ktoś na nim gra. Ha. Co ty nie powiesz, Peggy. Ale nie o to chodzi. Nie o sam dźwięk kontrabasu, ale o to, że słyszymy te wszystkie dźwięki, które towarzyszą wydobywaniu dźwięku kontrabasu. Te szmery i pocieranie. Czy coś…

A to chyba najbardziej przejmująca z całej płyty. Byłam Różą…

 

Piosenka „Jeremija” z najnowszej płyty Gorana „Alkohol”.

A na koniec piosenka, która na koncertach sprawia publiczności największą radość. Moi koledzy także go lubią. Kiedy któryś na imprezie rzuca hasło „kalashnikov!”, włączają ten utwór, i każdy wychyla przy refrenie tyle kieliszków ile razy pada „bum!’. Wyobraźcie to sobie -.-  A refren nie jest jeden w całej piosence. To się dopiero nazywa słowiańska dusza.

Jeśli macie ochotę, tutaj możecie obejrzeć cały koncert, który sama widziałam już 2 razy. Myślę, że właśnie taki typ muzyki wypada najlepiej na żywo. Czasem żywiołowa, czasem spokojna, orkiestrowa, ze smykami, chórem i z pazurem.

I myślę, że najlepiej w białym garniturze wypada Goran.

Słuchacie w ogóle takiej muzyki? Może uważacie, tak, jak moja siostra, że jest weselna i biesiadna? Jeśli tak, to pomyślcie o tym, że wiele osób nazywa muzykę rockową jazgotem. A hip-hop i rap zbitką przekleństw i nieudanych rymów. Czy to znaczy, że naprawdę tak jest? Popatrzcie na to z szerszej perspektywy, osób otwartych na różne typy sztuki 🙂

Peggy ;*

Reklamy

13 thoughts on “Słowiańska dusza śpiewa, słowiańska dusza tańczy. Peggy u źródeł :)

  1. Ja w odpowiedzi na komentarz na moim blogu. Naprawdę dzięki za wsparcie i miło, że przynajmniej ktoś mnie zrozumie. Już kilka razy miałam usunąć blog, bo myślałam, że nikt go nie czyta i co? Wszyscy piszą jak mówię, że usuwam blog, a jak nie i o coś chcę poprosić, to nic. Przepraszam, ale ja tego nie rozumiem. Równie dobrze mogłabym też nie komentować innych blogów i ciekawe jakby się poczuli ich autorzy. Pewnie tak jak ja. W każdym razie, dlatego cały czas mam wątpliwości czy mam go dalej prowadzić i miło, że przynajmniej kilka osób wie o co mi chodzi. A co do twojej notki, to cóż, muzyka biesiadna to nie moja bajka, a to co podałaś na końcu to czyste stereotypy. Wiem to, bo jako jedna z niewielu w moim otoczeniu słucham rocka i większość moich znajomych słucha rapu, a mój rock nazywają właśnie jazgotem. Równie dobrze mogłabym im powiedzieć, że dla mnie rap to gadanie o czymś i o niczym, ale mam szacunek do ludzi słuchających innej muzyki.Nikt nie musi słuchać tego co ja. Czasami zdarza się coś niezłego, ale obecny rap to nie jest coś z przesłaniem jak kiedyś. Często to gadka rodem z filmów sensacyjnych i jest to jeden z powodów, dla którego tego gatunku nie lubię. A muzyka biesiadna czasami jest nawet fajna, choć jak powiedziałam to nie moja bajka. Jednak wszystko zależy od ludzi, którzy głupota czasami nie sięga granic, przynajmniej według mnie.

    • Jeśli tylko prowadzenie bloga sprawia Ci przyjemność, to rób to dalej, nie ważne, czy jest poczytny, czy nie. Gdybym miała na uwadze tylko to, już dawno przestałabym pisać. Ale ja to naprawdę lubię. Lubie pokazywać ludziom rzeczy, na które być może nigdy nie zwróciliby uwagi, a sposób w jaki je przedstawiam, może sprawić, że jednak się zainteresują. Tak, jak dzisiejszy post o muzyce etnicznej. Jest naprawdę piękna, co nie znaczy, że jest łatwa w odbiorze. Wydaje mi się, że słuchacz dojrzały, to właśnie taki, który w każdym gatunku muzycznym potrafi dostrzec coś, co jest warte uwagi i nawet, jeśli nie koniecznie mu się to podoba, ma szacunek i rozumie, że muzyka to nie tylko mainstreamowe granie w popularnych radiostacjach. Ważne, żeby mieć otwarty umysł 🙂 Mam nadzieję, że nigdy mi tego nie zabraknie.

      • Nom, ja też, ale jednak to nie od nas zależy. Ludzi możemy naprowadzać, ale nie zmuszać do tego. A co do bloga to założyłam go, aby po prostu dzielić się na blogu z moją muzyką, którą mało kto rozumie, jednak potrzebne tu jest jakieś zaangażowanie, co jest w zamian? Ludzie się dziwią, dlaczego tak wiele blogów jest usuwanych, bo wszyscy oczekują, że będą ludzie wchodzić bez żadnej przysługi. Mam z kilkanaście innych linków do blogów, a autorzy piszą tylko ,, fajny blog”. Przepraszam, takie komentarze nic nie dają, tylko wnerwiają autora. Jeżeli już, to staram się coś dostrzec, a nie pokazywać chamstwo, bo moim zdaniem to jest chamstwo.A co do muzyki, to często nie rozumiem ludzi, którzy słuchają czegoś, mówią, że to hit, a za parę lat nie pamiętają. Szczerze, też taka byłam i nadal trochę jestem jednak nie lubię, jak ktoś nazywa np. Lady Gagę królową popu, bo co? Przez jakiś czas jej nie było i ludzie już pozapominali. Jestem niemal na sto procent pewna, że jak Rihanna, Katy Perry i inne te gwiazdy odejdą ze sceny muzycznej, to wszyscy o nich zapomną albo będą pamiętać tylko nieliczni. Do różnych gatunków muzyki powinno się mieć szacunek, a jeżeli się go nie ma, to inni także nie będą szanować muzyki tego kogoś. Oko za oko, jak to mówią.

    • myślę, że fakt, że Iggy Pop i Johny Depp,a obok nich Krawczyk i Kayah współpracowali z Bregovicem, świadczy o tym, że taka muzyka może się spodobać każdemu. nawet takiemu punkowi jak Iggy 😀

  2. Pingback: Kiedy Brytyjczyk spotyka Polkę. Lipnicka&Porter. | Music that rocks

  3. Trafiłam przypadkiem na ten blogi dziękuje za to ,ze to opracowałaś . To co robi Bregović to prawdziwy artyzm widać to podczas koncertu ,ze to artysta z ducha i ciała . Ludzie którzy odstawiaj chale nie maja ducha w muzyce , ducha improwizacji i czegoś takiego co jest widoczne w każdej reakcji jego ciała na dźwięk i to co się dziej wokół . Słucham rozmaitej muzyki i nigdy się nie ograniczałam w gatunkach , wykonawcach każdy gatunek ma inny nastrój i inny przekaz . Wielu ludzi , których ja lubię a oni zapewne mnie , słuchają rożnych gatunków ale czesto ograniczaja sie do jednego gatunku jak rocka , hip hopu , rapu , reggae , czy d&b itd Niewielu jest takich , którzy potrafią docenić rożne gatunki a zdarzają się i tacy którzy sa fanami tylko jednego zespołu cale swoje życie . Uważam sie przez to bogatsza duchowo kiedy mogę doświadczać tylu wspaniałych doznań słuchowych będąc zainteresowana tak szeroka gama muzyki jaka odbieram . Podobają mi sie również Twoje słowa , ktore napisałaś na początku i podzielam twoje zdanie ,ze w tej muzyce jest cos atawistycznego , cos tak pierwotnego taka energia serca i intelektu , jest to muzyka bardzo emocjonalna gleboko wyrażająca zarówno radość jak i smutek , tu wyraźnie widać stratę , czy akcje ktora drzemie w każdej nucie dlatego Bregović robi muzykę do filmów gdyż tam jest taka potrzebna aby widz zauważył i poczuł delikatne emocje , ktore przesuwają się w raz z obrazem po ekranie . Nie ma to nic wspólnego z muzyka weselna a o ile puszczaj to na weselach to zapewne z tego samego powodu ,ze jest takie emocjonalne .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s