Zaklinamy rzeczywistość! Kto ze mną? + polecam pewien nieszablonowy blog

Obrazek

Mikołajek pozuje, a w roli kamerzysty – Rosół.
„Nazwaliśmy go tak, bo on ciągle mówi: „Spójrzcie mi w oczy”, a na rosole są oka.”

Nie wiem jak u Was, ale u mnie spadł śnieg. A tak nie może być. No bo co w  końcu, kurczę blade! (cytując jednego z moich ulubionych bohaterów książkowych, a ostatnio również filmowych – Mikołajka 😉 )

No więc dzisiaj, w ramach zaklinania rzeczywistości, paznokcie mam w kolorze soczystej brzoskwini, a w głośnikach cały dzień będzie słychać Kings Of Leon – „Radoactive” (poniżej). Ostatnio w ogóle mam fazę na KOL, więc pewnie pojawi się jakiś dłuższy post o nich, ale myślę, że nie w formie biografii, jak to bywało do tej pory, ale raczej np. z ich najlepszymi kawałkami.

O! Albo coś takiego, jak oglądałam ostatnio w MTV Live! Zestawienie ze sobą utworów KOL i Kasabian. Co myślicie? Ale to w przyszłości. A teraz – dlaczego akurat „Radioactive”?

Bo jest piękne, bo klip ma w sobie 100% lata, bo tekst przywraca nadzieję i „pokazuje” drogę. „Napij się wody z miejsca, z którego pochodzisz”. Czyli wróć do początku, pamiętaj kim jesteś. Mówi o jedności, o wspólnym działaniu. Takie to trochę utopijne.

W komentarzu na YouTube ktoś napisał „His voice is like fucking orgasm!”. Jest zajebisty, trzeba przyznać, ale żeby aż od razu orgazm? Zależy co kto jak przeżywa… Ale ja się nie będę już na ten temat rozpisywać 🙂

A wracając do tematu. Takie pytanie do Was. Czy chcielibyście żyć w utopii? W świecie, w którym wszystko byłoby wspólne, drzwi byłyby zawsze otwarte, każdy byłby dla każdego bratem? Jak tak nad tym pomyślę, to trochę mnie jednak taka wizja przeraża. I pomimo całej mojej wiary w ludzki gatunek, nie potrafię sobie czegoś takiego wyobrazić. No, chyba żeby była zagłada ludzkości, a potem stworzenie świata na nowo, od podstaw. Taki kompletny restart.

Dobra. Zaklinajcie ze mną, powiadam! Noście kolory, słuchajcie „letnich” piosenek (nawet jeśli miałoby to być coś ze składanki radia ESKA) U mnie ostatnio na tapecie był kawałek „I’m sexy and I know it” -.-  Ale to dlatego, że podchwyciłam na imprezie, a jak się coś na imprezie podchwyci, to koniec.

A teraz blog, którego polecam. Jest wiele stron, na których zamieszczane są recenzje. Różne. Filmowe, płytowe, książkowe. U mnie pojawiła się może jedna, czy dwie. Wolę raczej bardziej… luźne i rozległe formy wypowiedzi ;p

O ile te muzyczne blogi często mi się podobają, o tyle te filmowe – niekoniecznie. Za dużo w nich udawania, za dużo robienia z siebie eksperta na siłę. Aż tu nagle, trafiam na blog Kukoka – www.srecenzje.blox.pl. No daaaaawno się tak nie ubawiłam. Kiedy przesłałam linka koleżance, która filmem się bardzo interesuje, powiedziała, że jeszcze nie czytała czegoś tak fajnego. I pisze mi „Ej, ale jak sobie to co on pisze czytam na głos, to tak, jakby normalnie dziecko mówiło. Ale wiesz co jest zajebiste? Że on to tak wszystko na żarty, ale powie to, co chce powiedzieć. Takie zupełnie świeże spojrzenie.” Podpisuję się. Naprawdę polecam, jeśli chcecie się pośmiać. Tutaj np. taki fragment recenzji „Hobbita”:

I wiem, dlaczego tak się dzieje, że rozdzieliliście na 3 części „Hobbita”, jak jakiś siwy włos na czworo! A skąd wiem? Ponieważ po prostu nie umiem próżnować. Jeżdżę co raz na słynne filmowe festiwale, gdzie się skradam i podsłuchuję filmowców, jak szczwany krytyk. Całkiem niedawno, a widzę to normalnie jak dziś, że to jakby było dziś, przed chwilą. Więc całkiem niedawno na takim słynnym festiwalu skradłem się, że obok stał za kwiatem w donicy, krzakiem dracenowym Peter Jackson, wiecie, reżyser „Hobbita”, takiego filmu. Stał ze Stevenem Spielbergiem i Martinem Scorsese, takimi reżyserami z USA. Nachylam ucho, a on mówi…

…mówi: Ty wiesz, Steven Spielberg i ty Martin Scorsese? Wy, to tyle już napierdoliliście tych filmów, a starzy jesteście jak ja. Unfortunately ja ich tak mało napierdoliłem, bo wy więcej. Co ja wypuszczę jeden, to wy 8. Albo jakieś kurwa piętnaście. To ja teraz zrobię, że dojebię na raz trzema „Hobbitami”, o! I co wy na to? Fujary obsrane?! On nie może tak do nich kląć, sobie myślę! Wyskoczyłem zza dracenowej donicy i go z całej siły popchnąłem, aż się przesunął! I wyrzucili mnie z festiwalu, że przesuwam Petera Jacksona. Fujary obsrane. No i teraz już znacie prawdę. Taka ona jest. Niech więc ją wiedzą i Wy, i inni. Wesołych Świąt!

No mnie to bierze 🙂

Miłego dnia i prawdopodobnie do piątku póóóźno wieczorem, albo do soboty, bo się szykuje babski wieczór w piwiarni, bo trzeba obgadać pewne sprawy, pewne plany i (albo przede wszystkim) pewnego ex-a i innych paru.

Buziaki ;*

Peggy

Advertisements

6 thoughts on “Zaklinamy rzeczywistość! Kto ze mną? + polecam pewien nieszablonowy blog

  1. Ha, no tak, Mikołajek i jego hasełka. Kiedyś oglądałam każdego wieczoru odcinki na youtub’ie aż w końcu zobaczyłam wszystkie! Kings of Leon nie wymaga komentarza 😉

    pozdrawiam
    fashionruelle 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s