Bo się porobiło.

Bez zbędnych wstępów. Zawieszam bloga na jakiś czas.

Powód. Ciężki czas mam teraz, chociaż wszystko wskazywało na to, że będzie dobrze, lepiej, cudnie. Cóż. Nie jest i nie zapowiada się, żeby miało być.

Nie chcę dramatyzować, w tym momencie jestem już chwilę „po”, oceniam to wszystko co się stało z pewnej perspektywy. I dalej boli.

Nie mam ochoty wstawać z łóżka, wykonywanie obowiązków ograniczam do minimum, a największą przyjemnością jest sen, dzięki któremu nie myślę i nie analizuję. Nie wyobrażam sobie jak napiszę jutrzejszą Olimpiadę w Krakowie. Pewnie źle.

Nie wiem, na jak długo znikam. Trochę niefajnie, bo przecież dopiero co zaczęłam na nowo. Zaczęłam w momencie, w którym wydawało mi się, że jestem szczęśliwsza niż kiedykolwiek. Nie wydawało mi się. Byłam. No właśnie. Im wyżej się wznosimy, tym bardziej upadek boli.

Być może już za kilka dni stwierdzę, że ten blog może być dobrym sposobem na oderwanie się od rzeczywistości. Być może wrócę dopiero za kilka miesięcy.

Chcę Wam tylko życzyć, żeby osoby, którym oddajecie wszystko co macie przyjęły to z wdzięcznością, a nie odrzucały w najmniej spodziewanym momencie. Żeby wszystko było jasne i zrozumiałe, a nie pełne domysłów, niewypowiedzianych żalów i przemilczanych urazów. Żeby każde wasze zakochanie było nie do szaleństwa, ale do śmierci po życiu przeżytym z ukochaną osobą. Wiem co mówię. Nie ma co wariować. Potem bardzo się z tego powodu choruje. Żebyście ufali, ale nie byli naiwni.

Żeby zawsze było Wam po drodze.

Peggy :*

Obrazek

Reklamy

2 thoughts on “Bo się porobiło.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s