Hazard na brudnym parkiecie, nieprzyzwoite sny, biznes z grizzly, taniec w norze diabła, zbyt mała ilość Tabasco w Krwawej Mary, spowszedniały seks i psikusy prosto z trzeciej klasy podstawówki, czyli Arktycznych Małpek o życiu słów kilka

O co chodzi? Spieszę z wyjaśnieniami.

Mamy Gwiazdkę 2001 roku, w Sheffield (północna Anglia). Piętnastoletni wówczas Alex Turner dostaje od rodziców gitarę (uważa, że zapragnął grać na tym instrumencie dzięki Oasis). Taki sam prezent sprawili swojemu synowi, Jamiemu, państwo Cook.  Rok później istnieje już zespół – Arctic Monkeys, grający (mój ukochany) indie rock. Oprócz wyżej wymienionych chłopców, którzy są sąsiadami, należą do niego także Andy Nicholson i Glen Jones (który w tym samym roku opuszcza skład).

Pierwszy koncert zagrali w 2003 roku. W oparciu o swoje własne doświadczenia z koncertów, na których zespoły sprzedawały swoje płyty za kilka funtów (a chłopcom bardzo się to nie podobało) zespół po każdym występie, nie sprzedawał nagrań, ale rozdawał je za darmo. Dzięki temu, z czasem, zwiększała się liczba osób rozpoznających Arctic Monkeys. Gdy pyta się ich o to, dlaczego nie wydali wtedy prawdziwego albumu, odpowiadają:

Nie robiliśmy tych nagrań demo żeby zarobić czy cokolwiek. Rozdawaliśmy je ludziom za darmo – to był lepszy sposób aby je usłyszeli.

O tym, że ich muzyka pojawia się w internecie nie mieli pojęcia. Na pytanie o ich popularność na MySpace, zadane w wywiadzie dla Prefix Magazine odpowiadają, że byli nieświadomi co to jest, a strona była stworzona przez ich fanów.

Dzięki zabiegom stosowanym przez fanów, jak i sam zespół, Arctic Monkeys zaczęli zwracać na siebie uwagę BBC Radio i brytyjskiej prasy tabloid-owej. W 2005 roku wydali pierwszy singiel Five Minutes with Arctic Monkeys w swoim własnym labelu ‚Bang Bang’. Nakład był ograniczony do 500 CD, ale możliwy był też zakup przez iTunes. Krótko po tym zespół zagrał na Reeding and Leeds Festival. Prasa muzyczna zrobiła wokół ich pojawienia się na scenie ogromny szum, a występ oglądał nadzwyczaj liczny tłum.

Przemysł muzyczny nie mógł już dłużej ignorować fenomenu Arktycznych Małpek i w końcu, w 2005 roku chłopcy dołączyli do wytwórni Domino. Powiedzieli, że przyciągnęła ich polityka prowadzona przez jej właściciela, Laurenca Bella, który zarządzał wszystkim ze swojego mieszkania i podpisywał kontrakty tylko z zespołami, które osobiście lubił.

Wokół umów wydawniczych, jakie zespół potem zawierał krążyły niestworzone historie. Brytyjski Daily Star pisał nawet o 1.000.000 funtów, które Małpki miały dostać od EMI oraz o kontrakcie na 725.000 funtów z Epic Records, które było wydawcą na Stany Zjednoczone. Zespół zdementował jednak te wszystkie informacje na swojej stronie internetowej, zmieniając nazwę gazety na „Daily Stir” to znaczy „Codzienna Wrzawa”.

Pierwszy singiel, który wydali w Domino, w 2005 r. i który migiem znalazł się na pierwszych miejscach brytyjskich list przebojów, bijąc na głowę Sugababes i Robbiego Williamsa, to I Bet You Look On the Dancefloor (UKOCHANY! 🙂 ) Dwa tygodnie po tym wydarzeniu, zespół miał już swoją pierwszą okładkę w brytyjskim NME.

Do dziewczyn: w klipie powyżej widać najlepiej, że Alex nie jest super przystojny, ale MUSICIE przyznać, że ma w sobie… ‚coś’. Brak typowej urody nie przeszkodził mu spotykać się m.in. z Alexą Chung. Sam Alex jednak bardzo ukrywa swoje życie prywatne. Magazyn Bender określił go jako „najmniej chętnego do rozmowy członka zespołu, który swoje wypowiedzi przemyśliwuje tak długo, że kończąc wypowiedź wątpi w to, co właśnie powiedział”. Miły chłopak 🙂 OK, wracamy do tematu muzyki.

Po „I Bet You…” wydali singiel When The Sun Goes Down, który także od razu trafił na pierwsze miejsca list. Piosenka była inspiracją filmu Arctic Monkeys: Scummy Man. Polecam 🙂 A to klip do utworu.

Na początku 2006 roku wydali swój pierwszy album, który okazał się być najszybciej sprzedawanym debiutanckim albumem w historii brytyjskiego przemysłu muzycznego.

Zespół zaczął grać na dużych festiwalach, zmienił się także skład. Miejsce basisty, Andyego Nicholsona, zajmuje Nick O’Malley. Zespół wydaje jeszcze trzy płyty: Favourite Worst Nightmare, Humbug i (zamykającą dotychczasową dyskografię) Suck It And See (2011).

W tym roku ukazał się singiel z utworami R U Mine i Electricity. Zespół nagrywa też nowy album, który prawdopodobnie będzie przypominał powyższe utwory, a to oznacza szybkie, gitarowe granie, czyli to co tygryski lubią najbardziej 🙂 Zagrali również na ceremonii otwarcia Olimpiady w Londynie, zachwycając publiczność coverem piosenki The Beatles – Come Together.

Jeśli chodzi o mój stosunek do Arctic Monkeys – uwielbiam ich. Gdyby było inaczej, nie męczyłabym się pisząc tą notkę, ponieważ większość źródeł z jakich korzystam jest po angielsku. Nasza polska ciocia Wikipedia pisze o nich w dosłownie paru zdaniach, co kompletnie mnie, jak i podejrzewam Was, nie satysfakcjonuje. Dlatego też oficjalnie dziękuję Arktycznym Małpkom, ponieważ są jedną z moich motywacji do nauki angielskiego 🙂 Ale nie chodzi tylko o czytanie informacji na ich temat. To głównie ich teksty, których znakomitej większości autorem jest Alex (tylko jednego tekstu nie napisał sam, a mianowicie Fluorescent Adolescent, który powstał przy współpracy z jego byłą dziewczyną, Johanną Bennet). Sam Turner mówi:

Myślę o czymś, spisuję swoje myśli i zaczynam budować tekst w takiej luźnej formie. Najlepsze przychodzi, gdy mam już melodię i rytm, wiem wtedy jak wiele sylab jest w każdej linijce, zaczynam więc przebudowywać utwór zgodnie co do tych podstaw, zwracam dużo uwagi na każdy drobny aspekt.

Naprawdę bardzo, bardzo polecam wsłuchanie się w te teksty. Dla mnie osobiście, jest to niesamowicie ważne. Więc jeśli oprócz doznań na poziomie muzyki, dostaję również te na poziomie słowa, jestem BARDZO zadowolona. A jeśli do tego wokal jest dobry, zespół lub wokalista od razu trafia na listę moich ulubionych.

Dlatego nie przepadam za bardzo mocnymi brzmieniami, w których jedyne co słyszę, to przeszywające gitarowe riffy i niezrozumiały śpiew, bardzo groźnie wyglądającego wokalisty. Oczywiście bez urazy dla fanów takiej muzyki, ale ja prawdopodobnie nigdy nie zostanę fanką hard rocka, z całym moim wielkim szacunkiem do Led Zeppelin i AC/DC. No chyba, że się mega zdenerwuję. Wtedy wszyscy sąsiedzi na własnej skórze, a raczej uszach, doświadczają, co znaczy hard rock 😉

Jeżeli wciąż się zastanawiacie o co chodzi z tytułem tego posta (tak, wiem, długi 🙂 ) – to są fragmenty tekstów Arctic Monkeys. I tak, kolejno:

  • hazard, brudny parkiet i nieprzyzwoite sny – to z I Bet You Look Good On The Dancefloor (do przesłuchania wyżej)
  • biznes z grizzly, taniec w norze diabła i psikusy z podstawówki – Don’t Sit Down ‚Cause I’ve Moved Your Chair. Świetny, ŚWIETNY kawałek, bardzo rockowy (czyli znowu to, co tygryski lubią najbardziej – i rytmicznie szarpią druty, i śpiewają dobry tekst) Do posłuchania niżej.
  • Krwawa Mary i spowszedniały seks – to ze wcześniej wspomnianego Fluorescent Adolescent, do którego tekst napisał ze swoją byłą dziewczyną (także do posłuchania niżej)

Mam nadzieję, że muzyka Wam się podoba. Piszcie w komentarzach co myślicie nie tylko o zespole, ale także o sposobie w jaki piszę te notki. Może podaję zbyt dużo szczegółów albo przeciwnie – czyta Wam się lekko i przyjemnie? 🙂 Będę bardzo wdzięczna za uwagi.

A na koniec, obiecane wcześniej:

Główne źródło to ciocia Wikipedia, ale jak napisałam wcześniej, ta angielska, ponieważ nasza, polska, prawdopodobnie nie interesuje się indie rockiem na tyle, żeby poświęcić zespołom z tego gatunku trochę więcej czasu 😉

Reklamy

4 thoughts on “Hazard na brudnym parkiecie, nieprzyzwoite sny, biznes z grizzly, taniec w norze diabła, zbyt mała ilość Tabasco w Krwawej Mary, spowszedniały seks i psikusy prosto z trzeciej klasy podstawówki, czyli Arktycznych Małpek o życiu słów kilka

  1. Well, well, well, nice 😉 Sympatyczna notka, skróciłbym tylko tytuł i usunął ten pierwszy akapit „O co chodzi? Spieszę z wyjaśnieniami.”. Poza tym akurat wokal w utworach AC/DC i Led Zeppelin jest zrozumiały.
    Myślę, że pójdzie łatwiej jak będziesz chciała być taka jak Ty, a nie jak Allison 😉
    Pozdrawiam

    • Uwierz, starałam się żeby tytuł był jak najkrótszy, ale nie mogłam po prostu usunąć już nic więcej 🙂 Chodziło o to, żeby zaciekawić,a potem w poście odnieść się do tekstów. A jeśli chodzi o bycie sobą, cóż… To nie jest takie łatwe. Co jeśli się sobie w ogóle nie podobam? Ciężko być kimś, kto wydaje się nam być dość nudny. Może wzorowanie się na innych jest jakimś sposobem na wykreowanie siebie? Oczywiście trzeba znać granice, ale skórzane botki chyba się w nich jeszcze mieszczą 😉

      • Rozumiem ideę ale nadal twierdzę, że tytuł jest za długi 😉 Hm. trzeba się zaakceptować albo zmienić. Wzorowanie się na kimś nie jest głupie, o ile to nie jest ślepe wzorowanie się i właśnie jeśli zna się granice. Każdy przecież ma jakichś idoli. Botki mieszczą się w granicach, I think ^^

  2. Dlatego powoli zaczynam pracować nad sobą. Nie mam zamiaru akceptować tego, co mi się we mnie nie podoba, ale chcę to zmienić. A co do granic. Mam nadzieję, że nowo zakupiona kurtka także się w nich mieści. W każdym razie pasuje idealnie do botków 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s